Historia projektu / 2014 / 06

Historia projektu

27 Cze

Popłyń z nami na regaty SailBook CUP 2014!

Pomysł startu w tej uznanej wybrzeżowej imprezie żeglarskiej, pojawił się znienacka i wynika z nieznacznych korekt terminowych w planie rejsu organizowanego przez stowarzyszenie Związek Miast i Gmin Morskich, partnera odbudowy Zaruskiego, dla młodzieży z miast i gmin należących do związku.
Ale gdy tylko pojawiła się możliwość startu w regatach, kpt. Jaszczuk ochoczo zapalił się do tego pomysłu – “To bardzo dobra okazja do prawdziwie żeglarskiej przygody. Dobra dla jachtu i dobra dla załogi.” – powiedział.
SailBook CUP to najdłuższe regaty w kraju i drugie w akwenie morza Bałtyckiego. Do przepłynięcia będzie 600 mil morskich wokół Gotlandii z jednym pitstopem w Visby, a załogi będą miały okazję odwiedzić malownicze szwedzkie wyspy. Przebieg regat będzie monitorowany przez system YellowBrick, a organizatorzy i sponsorzy imprezy zapewniają cenne nagrody i pamiątki.
Warto dodac, że SailBook Cup jest zaliczany do Pucharu Bałtyku Południowego jako regaty typowo morskie, które będą nagradzane dodatkowymi punktami!

STS “Generał Zaruski” wypływa w rejs już 18.07.2014 r. z Gdańska. Kierujemy się do Sopotu, gdzie 19.07. w samo południe rozpoczynają się regaty SailBook CUP 2014. Do Gdańska wracamy w sobotę lub niedzielę 27.07., by wziąć udział w IV Światowym Zjeździe Gdańszczan.

Szczegóły na stronie SailBook CUP

I tu mamy dla Was wyjątkową propozycję: STS „Generał Zaruski” zaprasza na pokład – razem popłyńmy na SailBook Cup! Kilka wolnych miejsc czeka na chętnych, którzy chcą dołączyć do załogi gdańskiego żaglowca podczas regat.

Zgłoszenia przyjmuje stowarzyszenie Związek Miast i Gmin Morskich pod adresem zmigm@zmigm.org.pl
Informacji udziela też Biuro Armatorskie STS “Generał Zaruski” (zakładka “Kontakt” na naszej stronie).

Ilość miejsc jest ograniczona i decyduje kolejność zgłoszeń!

21 Cze

Z M.A.S.T. do Sztokholmu

Sezon żeglarski nabiera rozpędu. Przed nami kolejny rejs w ramach unijnego projektu MAST, realizowanego w Programie Współpracy Transgranicznej “Południowy Bałtyk 2007-2013”. Młodzież popłynie w 10-dniowy rejs na trasie Gdańsk – Bałtijsk – Sztokholm – Gdańsk. Trzymamy kciuki za dobrą pogodę, licząc na ciekawe relacje i zdjęcia! 🙂

17 Cze

Uroczyste podsumowanie pomorskiego projektu na Zaruskim

Mieliśmy zaszczyt gościć na Zaruskim Marszałka woj. pomorskiego Mieczysława Struka oraz uczestników programu.
Po sobotnio-niedzielnych kłopotach pogodowych, tym razem otoczyła nas słoneczna aura, dzięki czemu cała uroczystość miała malowniczy charakter, a uczniowie pomorskich szkół którzy wzięli udział w krótkim rejsie na STS “Generał Zaruski”, przeżyli niezapomniane chwile.

Projekt edukacyjny “Pomorskie – dobry kurs na edukację”. Kształtowanie kompetencji kluczowych uczniów w regionie poprzez edukację morską, realizowany pod hasłem Złap wiatr w pomorskie żagle wiedzy, to propozycja skierowana do pomorskich szkół podstawowych. Celem projektu jest przede wszystkim rozwój kompetencji kluczowych uczniów.
Działania proponowane w ramach projektu dotyczą tematyki morskiej oraz żeglarstwa, odwołują się tym samym do bogatej tradycji morskiej w regionie. Założeniem projektu jest powiązanie wiedzy i umiejętności zdobywanymi w szkole z umiejętnościami rozwijanymi w trakcie zajęć praktycznych na wodzie.
Przez cały rok szkolny uczniowie pod opieką nauczyciela zgłębiają wybrane zagadnienia dotyczące tematyki morskiej, gromadzą i szeregują wiedzę na dany temat, aby na koniec przedstawić ją w wybranej przez siebie, atrakcyjnej formie. W ten sposób powstaną strony internetowe, prezentacje multimedialne, a być może nawet gazety czy przedstawienia teatralne.

15 Cze

Regaty o Puchar Mariny Gdańsk za nami!

Zaproszenie do wzięcia udziału w tej popularnej i nagrodzonej tytułem najlepszej imprezy żeglarskiej w ramach Pucharu Zatoki Gdańskiej przyjęło w tym roku 37 załóg. Dość silna obsada gwarantowała wysoki poziom sportowy.

Na dwudniową imprezę składały się łącznie cztery wyścigi, po dwa każdego dnia. W sobotę, za sprawą warunków pogodowych żeglarze nie mogli liczyć na taryfę ulgową podobnie, jak na doping publiczności. Silny, porywisty wiatr oraz opady deszczu nie ułatwiały żeglowania, a tym bardziej nie zachęcały do kibicowania.

W niedzielę warunki były zdecydowanie lepsze i uczyniły rywalizację znacznie ciekawszą. Wiatr północno-zachodni o sile 4-5 stopni B pozwolił niektórym na rozwinięcie spinakerów. Nie zabrakło tym razem widzów, którzy z molo mogli podziwiać rywalizację pod pełnymi żaglami.

Obszerną relację i wyniki regat znajdziecie na stronie MOSiR w Gdańsku

14 Cze

Ogólnopolski Głos Profilaktyki

Impreza zaczęła się w Gdańsku o godz. 15:00 happeningiem pt. “Przestańmy biec”, a potem były odezwy, manifesty, koncerty, teatry i “Zryw wolnych serc”. Wszystko pod hasłami walki z uzależnieniami wraz z propozycją wartościowych wzorców życiowych, ciekawych form aktywności i samorealizacji.
I choć nie dopisała pogoda, działo się wiele dobrego i cieszymy się, że mogliśmy wziąć udział w imprezie o tak szczególnym społecznie przekazie.

Organizatorów pozdrawiamy, a młodym ludziom życzymy sukcesów!

14 Cze

Regaty o Puchar Mariny Gdańsk

Jak co roku organizatorzy spodziewają się dużej frekwencji i dobrej zabawy na wodzie. Zaruski będzie dzielił swe obowiązki pomiędzy funkcje reprezentacyjne na Targu Rybnym oraz jako statek dla gości honorowych, z pokładu którego będzie można obserwować regaty. W sobotę 14.06. Zaruski zacumuje przy Targu Rybnym i weźmie udział w projekcie “Ogólnopolski głos profilaktyki”, promującym modę na życie bez uzależnień, zaś w niedzielę będziecie mogli zobaczyć go na akwenie regatowym, gdzie będzie obserwował zmagania żeglarzy.

Do zobaczenia!

12 Cze

Kolejne szkolne odwiedziny…

Była to nagroda za aktywny udział podczas charytatywnych akcji na rzecz leczenia jednej z koleżanek.
Nie był to przypadek, gdyż szkoła nosi imię Zasłużonych Ludzi Morza.
Młodzież szkolna miała okazję zwiedzić statek, poznać jego historię oraz historię jego patrona, spotkać się z załogą żaglowca i posłuchać morskich opowieści oraz poznać kilka podstawowych tajników żeglarstwa.Kto wie, może kiedyś wspólnie pożeglujemy…
Inicjatorce zwiedzania, pani Annie Czekień gratulujemy inicjatywy i zapraszamy do siebie, gdy nadarzy się kolejna okazja.
Przypominamy, iż żaglowiec jest dostępny dla zwiedzających po uprzednim uzgodnieniu terminu oraz podczas wydarzeń i imprez żeglarskich, na których gości. Zawsze jest nam miło gościć młodzież szkolną, której edukacji żeglarskiej gdański żaglowiec jest dedykowany.

Zapraszamy! 🙂

11 Cze

Radni Miasta Gdańska na Zaruskim

Podczas krótkiej przejażdżki po Motławie, gdańscy radni mogli ocenić postęp miejskich inwestycji hydrotechnicznych oraz infrastrukturę Programu Ożywienia Dróg Wodnych. Była to także okazja by ocenić plon projektu “Gdańsk ratuje żaglowiec”, w który Rada Miasta była – poprzez swoje decyzje – zaangażowana.
Goście mieli okazję zapoznać się z historią żaglowca i dziełem jego odbudowy, oraz korzyściami płynącymi z eksploatacji.
Wierzymy iż ta krótka żeglarska przygoda na Zaruskim, była dla wszystkich dowodem na to, iż warto było podjąć wysiłek uratowania tej unikatowej jednostki, by dać jej nowe życie i szansę kontynuacji idei kształcenia żeglarskiego młodych Polaków, która wpisuje się w morską historię Miasta i jego ambicje.

10 Cze

MAST – pierwszy rejs sezonu za nami

Pierwszy rejs Generała Zaruskiego w ramach projektu M.A.S.T. w sezonie 2014 rozpoczął się 1 czerwca w marinie w Gdańsku. Tym razem płynęli z nami młodzi instruktorzy, czyli żeglarze, z których wiekszość już żeglowała na Generale, i którzy zdobywają doświadczenie do pełnienia roli instruktorów w rejsach na Zaruskim, a także załoga od naszego litewskiego partnera z projektu. Zadaniem instruktora jest opieka nad swoją wachtą i organizowanie jej pracy, czyli na przykład pomoc w pełnieniu wacht kambuzowych, czy czuwanie nad punktualnym przychodzeniem wachty na zbiórki. Często instruktor jest też starszym wachty, jako osoba posiadająca największe doświadczenie i cechy przywódcze.

Pierwszego dnia odbyło się zaprowiantowanie, jak zwykle mnóstwo sera i kotletów, tradycyjnie już zupa gulaszowa, smaczne zawijańce mięsne zwane ‘chomikami’ oraz trochę słodkości, w tym oczywiście prince polo, kapitański przysmak. Wspólne prowiantowanie i ształowanie jedzenia jest okazją do zapozania się, a wiadomo, nic nie łączy tak załogi, jak wspólne upychanie kapusty w komorze kotwicznej. Zresztą wspólna praca ‘team work’ i wzajemne zrozumienie, to przecież fundamenty sail training, które z pasją uprawiamy na pokładzie naszego stateczku.
W oczekiwaniu na przybycie kapitana, przeprowadziliśmy także przeszkolnie z obsługi instalacji, z obsługi żagli oraz zapoznalismy załogę z postępowaniem na wypadek alarmów MOB, ABANDON SHIP i FIRE. Oczywiście z uwagi na międzynarodowy skład załogi, komunikujemy się w języku angielskim, co szczególnie na początku przyprawia część załogi o ból głowy. Na szczęście szybko wyłaniają się tłumacze, którzy pomagają zrozumieć pozostałym o co w ogóle chodzi i ośmielają do komunikacji w tymże języku.

W poniedziałek nad ranem wypływamy. Pierwszy cel – Hel, niespodziewanie ze świeżym wiatrem i rozbujaną falą. Pierwszy test w boju, żagle idą w górę, wachty poznają swoje rejony pracy, choć jeszcze mylą się fały z szotami. Są też pierwsi prezesi, którzy składają hołd Neptunowi, a więc wszystko według planu! W Helu bosman zarządza drobne naprawy, i po kilku godzinach wypływamy w kierunku niemieckiego Flensburga – tam nas jeszcze nie było! Najpierw na silniku ciągniemy wzdłuż polskiego wybrzeża, a po północy wiatr ustala się na NNW, odkładamy się na kurs do Simrishamn w Szwecji, odstawiamy katarynę, i połykamy pierwsze mile. Trzeba płynąć szybko, bo do Flensburga 300mil, a zapowiadają wiatry słabe i zmienne, więc od czasu do czasu podpieramy się silnikiem.

Tymczasem załoga wchodzi w tryb morski. O 0700 pobudka, wachta kambuzowa wstaje wcześniej, by przygotować dla wszystkich śniadanie na 0730. O 0800 podniesienie bandery, na rufie spotyka się cała załoga, i w rytm bicia dzwonu okrętowego, bandera idzie w górę. Zresztą bicie szklanek na Generale, to zwyczaj związany ze starą tradycją, gdzie każda szklanka, czyli ding-dong, oznacza kolejną minioną godzinę czterogodzinnej wachty. I tak o 0800, szklanek jest cztery, choć na początku załoga ma pewne trudności z zachowaniem rytmu i melodii- ale wkrótce się wprawią! O 0900 zaczynamy happy hour – część załogi porządkuje statek pod pokładem, a bosman z pomocnikami szaleje z wężem ppoż na pokładzie- dla każdego coś miłego. Jedni uwielbiają szorować kibelek, inni lubują się w odkurzaniu. Po godzinie statek lśni, i napawa dumą całą załogę. Młodzi żeglarze uczą się gospodarować czasem.

Rezygnujemy z wejścia do Simrishamn, gdyż czas nas goni, a wiatru jak na lekarstwo. Dopiero po północy we środę wiatr odkręca na SE, w górę idą nawet topsle, i pod pełnymi żaglami, nie schodząc poniżej 6 knt, prujemy taflę wody, zostawiając Bornholm po prawej burcie i kierując się w stronę cieśnin duńskich. Flensburg leży na końcu malowniczego fiordu, to stare miasto portowe, odbywa się tam właśnie konferencja European Maritime Heritage, na której nasz kapitan i oficer programowy, mają przedstawić działalność na Zaruskim.
Tymczasem na pokładzie załoga wprawia się w sterowaniu, stawianie i zrzucanie żagli idzie coraz sprawniej, a po wykładzie z nawigacji każdy nanosi pozycję na mapę i pod czujnym okiem oficerów, prowadzi nawigację. W końcu to przyszli oficerowie, a nawet nawigatorzy, gdyż kilkoro uczestników rejsów na Zaruskim, wiążę swoją przyszłość z pracą na morzu – to chyba nasz mały sukces!

Do Flensburga wpływamy tuż po obiedzie, stajemy przy kei miejskiej, tuż za rufą rosyjskiego statku Shtandart, z którym już mieliśmy okazję w tym sezonie się spotkać. Dowództwo udaje się na konferencję, a załoga, poza wachtą trapową, poznaje uroki Flensburga. Tuż koło nas, znajduje się keja Schiffahrt Museum, czyli muzeum morskiego, przy której stoją klasyczne drewniane jachty – widok piękny, Zaruski błyszczy na tle mniejszych kolegów. Dla nas niezwykłe jest, że w niemieckich portach można znaleźć tyle starych jachtów i żaglowców, które wciaż pływają, są w dobrym stanie, i są ozdobą miast portowych – w głowach tli się po cichu mały płomyk zazdrości…

Drugi dzień w porcie jawi się leniwie – stoimy do północy, więc trzeba znaleźć załodze zajęcie. Można pójść do muzeum, do centrum nauki albo na plażę. Koniec końców, załoga woli zostać na statku – szorujemy burty na wysoki połysk, robimy remanent prowiantu, oglądamy film, sielanka na pokładzie trwa w najlepsze. W sumie to miłe, kiedy młodzież woli krzątać się po statku zamiast po mieście- w końcu w domu najlepiej, a przecież statek jest dla nas na czas rejsu właśnie domem.
Z Flensburga wychodzimy przed północą, następny cel – Nexo. Po wyjściu z fiordu idziemy na silniku, bo wiatru zero, a załoga wprawia się w rozpoznawaniu świateł nawigacyjnych.

Ponieważ wiatr nas nie rozpieszcza, a wśród załogi zaczyna panoszyć się rozleniwienie, postanawiamy zorganizować zmagania wacht. Najpierw quiz – pytania z nawigacji, historii żeglarstwa, budowy statku i znajomości załogi- idzie różnie, nikt nie wie, ile Kamil ma rodzeństwa, ani jaki jest ulubiony zespół Wojtka, ale za to załoga policzyła wszystkie nagle na statku i dowiedziała się, że winda kotwiczna wcale nie ma ukrytego silnika. Udało się też znaleźć schowanego w kapitańskim śpiworze pomidora- chowanie warzyw w śpiworach to ulubiony psikus Michała. Potem jest czas na przeciąganie liny- wachty prężą muskuły, podeszwy niemal palą się na pokładzie, wygrywa wachta ‘Rangers of Jesus’- przypuszczamy, że mieli wsparcie z góry…

Następnie kolej na wyścig na odbijaczach. Techniki są różne, jedni skaczą ruchem szurającym, inni osiągają pułap górnych nagli- na sekundy wygrała wachta ‘Ciapajunga’. Ponieważ rywalizacja była zacięta, niezbędna była dogrywka o trzecie miejsce. Po dwóch przedstawicieli wachty ‘Demons of the sea’ i ‘Nebeprisikiskiakopusteliagdaume’, zostało związanych krawatami, i ich zadaniem było uwolnić się z łaczącej ich plątaniny. Zadanie okazuje się nie łatwe, akrobacje niczym na mistrzostwach świata break dance, choć rozwiązanie było bardzo proste, acz nie oczywiste. Po małej podpowiedzi, jako pierwsza na rozwiązanie rozwiązania wpadła Loreta, i tym samym zapewniła swojej wachcie miejsce trzecie. Po zmaganiach nastąpiła koronacja – nagrody były cenne, chustki, ręczniki, kubeczki, książki – jednym słowem – warto było się pomęczyć!

W Nexo stanęliśmy na noc, rano miała przypłynąć do nas bunkierka, by zatankować paliwo. Wolny czas o poranku wykorzystaliśmy na testy żurawika do pontonu. Pomimo obaw co do jego poręczności, trzy osoby bez większego stękania zdołały go zamontować. Wymaga on jeszcze drobnych poprawek i odchudzenia, ale mamy tu dużo inżynierów na pokładzie, na pewno będzie działał. Przy okazji wodowania pontonu, można było załapać się na przejażdżkę po porcie, z okazji nie omieszkała skorzystać część załogi. Po wyjściu z Nexo postawiliśmy żagle z nadzieją na piękną żeglugę półwiatrem, ale wiatr szybko się skończył. Ten czas wykorzystaliśmy na gruntowane szkolenie załogi ze stawiania i zrzucania żagli. W efekcie treningu, siłami tylko załogi szkolnej, na górę powędrowały bezan, grot i sztaksle, well done!

Do Gdańska wpłyneliśmy po obiedzie, po gruntownym wyszorowaniu statku i ostatnich zjedzonych chomikach. Pożegnanie nie obyło się bez łez, choć wiemy, że z częścią z tych ‘young instructors’ spotkamy się na pokładzie Zaruskiego jeszcze nie jeden raz. Ten rejs to 762 mile w umiarkowanych warunkach wiatrowych, nowy odwiedzony port we Flensburgu, trochę prac pokładowych z racji ciepłych, słonecznych dni, ciekawe zmagania wacht, kilka nowych znajomości, kilka zaciętych rozgrywek ‘Osadników z Katanu’, kupa śmiechu, dużo edukacji i trochę nauczek, ciekawe dyskusje w kubryku i ciasto jabłkowe. Jednym słowem- well done! Do kolejnego razu!

Relacja autorstwa Mariki Śliwy

4 Cze

Ruszyła kolejna edycja Programu Edukacji Morskiej!

Przypomnijmy że pomysłodawcą tego edukacyjnego przedsięwzięcia jest żeglarski mistrz olimpijski Mateusz Kusznierewicz, a Program na zlecenie Prezydenta Miasta realizuje Fundacja Gdańska. W tegorocznej piątej już edycji ok. 3500 gdańskich gimnazjalistów, będzie miało okazję zasmakować żeglarskiej przygody. W tak chwalebnym żeglarskim przedsięwzięciu nie mogło zabraknąć Zaruskiego. Od początku akcji wspieramy ją sercem i czynem, zaopatrując uczestników programu w aktualne foldery poświęcone odbudowie Zaruskiego i pamiątkowe wlepki “Generał Zaruski – ratuję Żaglowiec”. Mamy nadzieję że młodzi ludzie zwiążą się z żeglarstwem i w przyszłości staną na pokładzie Generała.

Program Edukacji Morskiej w Gdańsku realizowany jest od 2010 roku, od tego czasu w rejsy po wodach Zatoki Gdańskiej wypłynęło ponad 14 tysięcy uczestników! Obecny na wczorajszej inauguracji Prezydent Paweł Adamowicz podkreślił, że inicjatywa rozwija się z każdą edycją i wzbogacana jest o nowe elementy. Jednym z podstawowych filarów Programu jest przekazywanie młodzieży wiedzy na temat bogatej, morskiej tradycji Gdańska. Uczniowie mijając Stocznię Gdańską, Westerplatte, zwiedzając Twierdzę Wisłoujście poznają znaczenie morza w historii ich miasta. Drugim filarem Programu jest oczywiście sport i promocja aktywności fizycznej.

Tak trzymać! AHOJ! 🙂

2 Cze

Dominika Milczarek – Lubeka raz jeszcze :)

W dniach 18-28 maja odbył się wyjazd z okazji 34 zjazdu Hanzy w Lubece. Ja, wraz z 19-ką pozostałych uczestników z całej Polski, spotkałam się dopiero w dzień wyjazdu w Gdańsku. Około 16.00 wypłynęliśmy z Gdańska żaglowcem STS “Generał Zaruski” i rozpoczęła się nasza wielka przygoda.

Już na początku wyprawy wszyscy się ze sobą bardzo zżyliśmy – nie tylko z uczestnikami rejsu, ale także z oficerami.
Do Lubeki płynęliśmy przez cztery dni zatrzymując się po drodze w niemieckim mieście Travemunde. Kiedy dopłynęliśmy do naszego miejsca docelowego wszyscy zrobiliśmy wielkie „ŁAŁ”. Lubeka zrobiła na nas wielkie wrażenie.
Podczas trzech dni spędzonych w mieście hanzeatyckim braliśmy udział w licznych uroczystościach i imprezach, a także warsztatach np. tanecznych, radiowych, fotograficznych i aktorskich. Podczas ich trwania mieliśmy okazję poznać się z młodzieżą innych miast Hanzy.
Oprócz warsztatów wszyscy mieliśmy też okazję brać udział w konferencji podczas której rozmawialiśmy na różne tematy dotyczące Hanzy, a następnie głosowaliśmy na temat przyjęcia w krąg młodej Hanzy 16-latków i 25-latków. Podczas naszych spotkań miałam także możliwość doskonalenia znajomości języka, ponieważ rozmawialiśmy tam przede wszystkim po angielsku. Mogliśmy wymieniać się naszymi doświadczeniami i rozmawiać na temat naszych miast i krajów.

Po naszych codziennych zajęciach często chodziliśmy po lubeckim starym mieście, zwiedzaliśmy i podziwialiśmy jego uroki. Lubeka oczarowała nas.
Niesamowite wrażenie zrobiła też na mnie parada, która odbyła się pierwszego dnia. Reprezentowaliśmy na niej żaglowiec “Generał Zaruski”. Parada zakończona była wielkim powitaniem wszystkich uczestników i reprezentantów, a także niesamowitym pokazem sztucznych ogni. Piękny widok!
Podsumowując, myślę że nigdy nie zapomnę tej podróży, a także wszystkich poznanych ludzi. Myślę, że wyjazd do Lubeki zmienił mnie i mój światopogląd. Od teraz chciałabym móc współpracować z Hanzą, a także mieć jeszcze bliższy kontakt z żeglarstwem poprzez np. częstszy udział w rejsach .

Dominika Milczarek, Słupsk

1 Cze

M.A.S.T. Young Instructors

  • Formularz kontaktowy
  • Armator jednostki
  • Statek / załoga