Rejsy

Anna Madej


Na Zaruskim 30 lat temu...




W czerwcu bieżącego roku (2017 - przyp. red.) podczas przejażdżki kajakiem po Motławie, z radością spostrzegłam "Generała Zaruskiego". Podpłynęłam bliziutko, i wdałam się w pogawędkę z młodym człowiekiem, stojącym przy burcie. Popytałam o aktualne sprawy dotyczące żaglowca, a jednocześnie opowiedziałam o mojej wieloletniej sympatii i powiązaniu z "Zaruskim". Pod koniec lat 80-tych, przez dwa lata pracowałam w Jastarni, w LOK'u, gdzie w tym czasie "Generałem Zaruskim" dowodził kpt. Michalski.To był WIELKI CZŁOWIEK!



Szanowany, ceniony i lubiany przez wszystkich. Mieliśmy bardzo sympatyczne relacje. Ja wyjechałam na dłużej do Niemiec i historia się urwała. Bywało, że przez lata czasem widywałam "Zaruskiego" na Motławie. Jakaś sympatia do tamtych lat pozostała. Znalazłam w starym albumie kilka zdjęć, które przesyłam - może się przydadzą do archiwum? Wówczas miałam 45 lat (dziś 75). Blondynka w białej spódnicy, to ja. Przy sterze z Kapitanem, to moja córka i wnuk, obecnie 30 letni mężczyzna. Ot, kawałek historii....



Żaglowiec wygląda świetnie, pięknie odmłodzony, choć w kolorach odmieniony. Życzę "Generałowi Zaruskiemu" wieeeelu jeszcze lat pod żaglami, a Panu i Załodze radości i satysfakcji z wszelkiego dobra jakie czynicie.
Pozdrawiam Anna Madej

Ps. Może kiedyś, gdy spotkam Was przy kei na Motławie, pozwolicie mi wejść na pokład? Byłoby miło!

» Szukaj

» Pogoda

» Wideo