Rejsy

Bytom Szkiery 2017



Dla nas, "Żeromszczaków" z Bytomia, rejs na STS "Generał Zaruski" to cały worek wspomnień. To przede wszystkim przełamywanie lęków, słabości i wewnętrznych ograniczeń, ale i szczęście spełnienia marzeń o przekraczaniu granic.
Wyruszyliśmy w nieznane, by zdobyć nowe doświadczenia i zdobyliśmy je. I choć często towarzyszyło nam poczucie bezradności, bo nie ze wszystkimi zadaniami dawaliśmy sobie radę, choć towarzyszyły nam "przechyły i przechyły", do domu wróciliśmy trochę inni. Opaleni, szczęśliwi i z nową energią.
Mogliśmy się poznać lepiej, ćwiczyć się w tolerancji i współpracy.
Rejs dzięki fachowej opiece załogi, był odpoczynkiem od cywilizacji i wyłączeniem się z sieci.
Kapitan i oficerowie i prze-Bosman, byli dla nas bardzo wyrozumiali. Mamy nadzieję, że wybaczą nam nasza nieporadność.
Będziemy pamiętać, że rejs to choroba morska, że zawietrzna to miejsce przyjazne dla cierpiących "ból egzystencji" i balansowanie na krawędzi.
Nie zapomnimy kulinarnych wyczynów pana Czesia, nieprzespanych nocy, wacht, podczas których upajaliśmy się pięknymi wschodami i zachodami Słońca.
Skojarzymy spuchnięte oko Anity, "spanie inaczej", gotowanie w trudnych warunkach, gitarowe szaleństwa i scenę w plenerze.
Czujemy, że w domu dopadnie nas tęsknota za tym, co było naszą morską przygodą na "Zaruskim".

Dziękujemy! Było rewelacyjnie! Dziubaski Pana Krzysia

» Szukaj

» Pogoda

» Wideo