Aktualności

Mróz nie straszny szkutnikom

Obecnie firma Complex Jacht z Pucka prowadzi prace przy odbudowie kadłuba. W ciągu ostatnich dni zdemontowano nadburcie oraz część pokładu odsłaniając końcówki wręgów.

Odbyło się pierwsze robocze spotkanie z inspektorem Polskiego Rejestru Statków (instytucji certyfikującej, która pełni nad Zaruskim opiekę klasyfikacyjną). Został uzgodniony zakres czynności, co zostanie naprawione, a które elementy będą wymienione. Równocześnie przedstawiciele wykonawcy podczas wizyty w Niemczech, złożyli zamówienie na drewno dla najbliższego etapu prac. Jak nam powiedział Sebastian Kulling, udało się u naszego zachodniego sąsiada znaleźć bardzo dobrej klasy drewno dębowe, spełniające rygorystyczne wymogi stawiane materiałowi szkutniczemu. Zostały również omówione dalsze dostawy - drewna na poszycie i pokład, które będą sukcesywnie realizowane w miarę postępu prac.

Sporo czasu zajęły przygotowania niezbędnych narzędzi i dokumentacji technicznej oraz wyłonienie wykonawcy pierwszego etapu – odbudowy drewnianego kadłuba. Powołana przez MOSiR Komisja Techniczna, składająca się z wysokiej klasy specjalistów w dziedzinie żeglarstwa, szkutnictwa, konstrukcji jachtów, mających doświadczenie w restauracji starych żaglowców, oceniła także zdobytą ostatnio w Szwecji oryginalną dokumentację jachtu z 1939 r. Jak się okazało, nie jest ona dokumentacją techniczną budowy jachtu. Jednak z uwagi na jej wartość muzealną i historyczną trafi do gablot Centralnego Muzeum Morskiego, które wspiera projekt rewitalizacji Zaruskiego.

Obecnie niemal cały kadłub jest już oszlifowany, przygotowany do weryfikacji stanu poszycia i prowadzony jest stopniowy demontaż desek poszycia, naprawa wręgów i powiązanych z nimi pozostałych elementów zładu. MOSiR planuje z części oryginalnego demontowanego materiału wykonać pamiątki – cegiełki, by w ten sposób promować i wspierać projekt odbudowy Generała Zaruskiego. Pomysłodawcy wierzą, że pamiątki te znajdą nabywców wśród osób, które darzą jednostkę sentymentem, żeglowały na niej i którym jej powrót na morze, leży na sercu.

Leszek Paszkowski, dyrektor MOSiR w Gdańsku, jest przekonany, że rozpoczęte prace postępują dynamicznie i pozwalają z optymizmem wyczekiwać powrotu Generała na morze. W ten sposób realizowana jest podstawowa idea przyświecająca tego typu realizacjom – „primum non nocere” – po pierwsze nie szkodzić. Żeglarze wiedzą, że najlepszym co można zrobić dla jachtu, to pozwolić mu jak najszybciej znów pływać.
- Uznaliśmy, że posiadając cały niezbędny potencjał, należy przejść od słów do czynów, bo niepotrzebne odwlekanie remontu miałoby zgubny wpływ na kadłub Żaglowca – dodaje Paszkowski.

Projekt odbudowy legendarnego żaglowca to nie tylko prace szkutników. To również szeroka akcja społeczna, prowadzona przez gdańskiego armatora. MOSiR w Gdańsku zwraca się z apelem o przekazywanie wszystkich pamiątek związanych z “Generałem Zaruskim”. Dzięki temu zyskają one należną im rangę i świetność – dodatkowo, będą prezentowane wszystkim osobom, którym na sercu leży dobro nowej, odbudowanej jednostki.

Przypominamy, że prowadzona jest także publiczna zbiórka pieniędzy na odbudowę legendarnego polskiego jachtu. Zbiórkę prowadzi Stowarzyszenie „Edukacja pod Żaglami”, a środki można wpłacać na konto 33 1240 2063 1111 0010 0539 7834, z dopiskiem „Zaruski”. Zachęcamy Państwa do zapoznania się z bieżącymi informacjami o odbudowie na stronie www.zaruski.hgsrv05.holonglobe.com.

» Szukaj

» Pogoda

» Wideo